piątek, 21 października 2016

Depresja


Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak wielkim problemem jest depresja. Bagatelizują jej objawy u innych a czasem i u siebie. Dlaczego w naszym kraju jest to temat tabu ? 

W innych krajach depresja uznawana jest za normalną chorobę a ludzie chodzący do specjalistów w tej dziedzinie nie są wyszydzani i pokazywanie palcami jak u nas. To ogromny problem dzisiejszego społeczeństwa. 
Depresja ma kilka twarzy. Każdy z nas ma stany depresyjne ale depresja to już coś innego. To choroba z której ciężko wyjść i prześladuje nas do końca życia. Jeśli komuś uda się z niej wyjść to brawo, gratuluję i życzę powodzenia. Jednak zawsze jest ryzyko nawrotu. Jak w raku.  Depresja to rak duszy.
Chorych na depresję czasem nie da się rozpoznać od razu. Wielu z nich się ukrywa. Nie każdy się okalecza i próbuje się zabić. Nie każdy ma odwagę posunąć się tak daleko. I bardzo dobrze. Okaleczenie i temat samobójstwa zostawię sobie na kiedys... 
"Wyszłam z depresji". Ktoś mi powie, że to świetnie. Ale ja nie jestem aż tak z tego dumna.  Wiem, że ona wróci.  Już wraca.  A może utrzymuje się cały czas tylko w mniejszym stopniu ? 
Nie okaleczam się już i nie próbuje popełnić samobójstwa.  Sukces. Jednak czuje, że jest coś nie tak. 
Dlaczego jak powiem "mam chore serce" każdy mi współczuje i mówi "wyjdziesz z tego, będzie dobrze" a gdy powiem "mam depresję" odpowiedzią jest "przesadzasz" ?
Umiera moje ciało i umiera moja dusza. Co umrze pierwsze ? 
Czasem nie mam po prostu ochoty wstać. Mam jakieś plany ze znajomymi a jak przychodzi co do czego to wolę zostać sama, w domu, pod kocem.  Rezygnuję z każdego wyjścia z domu. Co raz częściej opuszczam też szkołę... 
Czasem jest dobrze. Mam dobre dni i humor jednak jedna chwila może sprawić, że rozsypie się na kawałki. Rozkleję jak książka na deszczu. 
Próbuje wstać, iść dalej. Jedna część mnie chce wyjść do ludzi, dobrze się bawić. Druga, woli zostać w domu. W bezpiecznej strefie. W moim przypadku dom jednak nie jest aż tak bezpieczna strefa bo między innymi jest powodem mojej depresji. Więc gdzie mam się podziać? Jest między młotem a kowadłem. 
Każdego wieczoru oceniam już czy następny dzień będzie dobry. Jeśli zapowiada się dobrze - snuje plany. Poprawię oceny, ubiorę coś ładnego, jak przyjdę ze szkoły to będę się uczyć... A kończy się prawie zawsze tak samo. Śpię. Jestem zmęczona od chwili gdy otworzę oczy. Albo zostaje w łóżku albo ide do szkoły i udaje, że wszystko jest ok. Jednak nie jest. Nawrót depresji, anoreksji... 
Jeśli ktoś mi powie, że przesadzam, dostanie w twarz. Nadal nie rozumiesz co to depresja? Obejrzyj krótki filmik na początku posta. Dla tych co nie umieją angielskiego polecam włączyć napisy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz